MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM

AUSCHWITZ-BIRKENAU

BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Aktualności

Dziecięca sukienka – rodzinna pamiątka byłej więźniarki urodzonej w obozie – przekazana do Zbiorów Muzeum

ps
01-03-2018

Niezwykłą osobistą pamiątkę związaną z losami swoim i swojej matki Stefanii przekazała do Zbiorów Muzeum Auschwitz Maria Podstawna (z domu Romik), urodzona w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz 22 lipca 1943 r. Jest to dziecięca sukienka, którą matka uszyła dla swojej rocznej córeczki w 1944 r., już po zwolnieniu ich z obozu.

 

Fot. Paweł Sawicki
Fot. Paweł Sawicki
Maria Romik
Maria Romik
Stefania Romik
Stefania Romik
Fotografia obozowa Stefanii Romik
Fotografia obozowa...
Maria Podstawna (druga z prawej) na obchodach 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Fot. Jarosław Praszkiewicz
Maria Podstawna...
Fot. Paweł Sawicki
Fot. Paweł Sawicki

Ciężarna Stefania Romik została aresztowana przez Niemców zimą 1942 r. „W czasie okupacji przebywałam w Zakopanem. W grudniu 1942 r. wybrałam się koleją do Krakowa. Gdy pociąg dojeżdżał do Krakowa, na stacji w Borku Fałęckim, obstawiono pociąg, kazano jadącym wysiąść i zaprowadzono nas do więzienia Montelupich.” – pisała w swojej relacji.

Do Auschwitz została przewieziona w styczniu 1943 r. w transporcie 515 kobiet z więzień w Tarnowie i w Krakowie. Została zarejestrowana jako numer 32354. „Wyprowadzono nas pieszo z więzienia na stację towarową i po załadowaniu do wagonów towarowych z oknami pozabijanymi deskami ruszyliśmy w drogę, nie orientując się gdzie nas wiozą do pracy. Przyjechaliśmy w nocy. Rozkazano wysiadać i wśród krzyków, płaczu i bicia, poprowadzono nas do obozu. Zaraz w nocy skierowano nas do odwszalni, gdzie po rozebraniu się na golasa i ostrzyżeniu włosów, skierowano nas do parówki, następnie pod zimny tusz, a stamtąd do hali, gdzie nas spisano i wytatuowano nam numery na lewym przedramieniu.” – wspomniała. W obozie Stefania Romik zmuszana była do niezwykle ciężkiej pracy przy kopaniu rowów na terenie wsi Budy.

„W dniu 22 lipca 1943 r. o godzinie pierwszej w nocy urodziłam córkę Marię. Poród odbierała więźniarka niemiecka – położna. 10 dni po porodzie przyszła goniec i kazała mi zgłosić się do ambulatorium do lekarza. Na kwarantannie lekarz SS, wysoki, tęgi i młody, widząc mnie osłabioną zapytał się, czy dziecko żyje. Usłyszawszy potwierdzenie, skierował mnie na miesiąc na kwarantannę. Po miesiącu, 28 sierpnia, zwolniono mnie z dzieckiem i jeszcze jedną ciężarną kobietą z Przemyśla. Odprowadzono nas na stację i kazano jechać do Krakowa do głównej siedziby Gestapo.”.

Stefania Romik wróciła do Zakopanego. Ze względu na wycieńczenie spowodowane warunkami obozowymi matka i córka przez kilkanaście miesięcy były leczone w szpitalu. Tam właśnie Stefania Romik uszyła dla siebie i dla córki identyczne sukienki z dwóch różnych kawałków materiału – ciemnozielonego i wielobarwnego o nieregularnych plamach.

Maria Podstawna powiedziała, że o przekazaniu swojej rodzinnej pamiątki zdecydowała się podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, w których uczestniczyła. – Nie jeździłam wcześniej na rocznicowe spotkania, bo jestem skłonna do chorób. Wolałam oglądać to w telewizji. Jednak tym razem pogoda była ładna. Bardzo mile to wspominam i postanowiłam, że będę przyjeżdżać co roku – powiedziała.

– Ze sobą przywiozłam sukienkę, po to żeby ją pokazać, ale koleżanki, byłe więźniarki zaczęły mnie namawiać, abym zostawiła ją w Muzeum, że jest już ona w złym stanie, w pewnych miejscach materiał się rozchodzi. Ona ma już przecież 74 lata. Odziedziczyłam ją po mamie, ale teraz niech ona będzie w Muzeum – dodała.

– Trzeba uczyć i przekazywać historię tego miejsca. Moja mama bardzo często spotykała się z uczniami w szkołach i opowiadała o swoich przeżyciach. Ja jednak miałam tylko trzy miesiące – i swoją historię znam tylko z jej opowiadań – podkreśliła pani Podstawna.

Dyrektor Muzeum Auschwitz dr Piotr M. A. Cywiński powiedział, że Miejsce Pamięci jest zawsze najlepszym miejscem dla najróżniejszych pamiątek i dokumentów związanych z obozem. – Tylko tutaj są one prawnie chronione, konserwowane, przechowywane w najlepszych możliwych warunkach. Ale przede wszystkim, uczestniczą wraz z wszystkimi innymi zbiorami i archiwaliami w narracji dziejów dramatu obozowego. Każdy przedmiot, każdy dokument przechowywany prywatnie pozostaje niestety w pewnym sensie poza ową historią. Z tego względu cieszy nas bardzo postawa wielu Ocalałych i ich rodzin, którzy – nawet przy wielkim emocjonalnym przywiązaniu do różnych przedmiotów czy dokumentów – decydują się przekazać do Muzeum swoje rodzinne pamiątki, takie jak ta niezwykła sukieneczka sprzed ponad 70 lat – powiedział Piotr Cywiński.