MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM

AUSCHWITZ-BIRKENAU

BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Inni lekarze-przestępcy

W latach 1941-1944 obozowi lekarze SS: Friedrich Entress, Helmuth Vetter, Eduard Wirths, w mniejszym zakresie Fritz Klein, Werner Rhode, Hans Wilhelm König, Victor Capesius (kierownik apteki obozowej), Bruno Weber (kierownik Instytutu Higieny SS w Rajsku) wypróbowywali na więźniach KL Auschwitz tolerancję i skuteczność nowych preparatów i leków, oznaczonych m.in. kryptonimami: B-1012, B-1034, B-1036, 3582, P-111, a także rutenolu i peristonu. Działali oni na zlecenie IG Farbenindustrie, a głównie wchodzącej w skład tego koncernu firmy Bayer. Wymienione preparaty pod różnymi postaciami, i w różnych dawkach podawano więźniom cierpiącym na choroby zakaźne. U chorych, zmuszanych do ich przyjmowania, występowały zaburzenia przewodu pokarmowego przejawiające się w uporczywych krwawych wymiotach, bolesnych krwawych biegunkach ze strzępami błony śluzowej oraz zaburzenia krążenia.  

Niewątpliwie do eksperymentów zaliczyć należy również przeprowadzanie operacji na więźniach przez lekarzy SS (m.in. Friedricha Entressa, Fritza Kleina, Horsta Fischera, Heinza Thilo) nie mających odpowiedniego przygotowania chirurgicznego (operacji zbędnych z punktu widzenia wskazań lekarskich, a przeprowadzanych w celach samoszkoleniowych), jak też wprawianie się na więźniach chorych na gruźlicę w wykonywaniu odmy opłucnej, czy nakłuć do kanału rdzeniowego w przypadkach chorych na zapalenie opon mózgowych. Relacje i wspomnienia byłych więźniów zawierają wzmianki również o innego rodzaju eksperymentach, nie jest jednak możliwe obiektywne ustalenie ich celu.

Eksperymenty przeprowadzane na więźniach, skazanych na ekstremalne pod każdym względem warunki egzystencji, dla wielu spośród nich były równoznaczne z wyrokiem śmierci. Los więźniów poddanych eksperymentom był lekarzom SS obojętny. Często dla zatarcia zbrodniczej działalności kazali zabijać swe ofiary dosercowymi zastrzykami fenolu lub w komorach gazowych.