MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM

AUSCHWITZ-BIRKENAU

BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

zugangsliste - wspomnienia

Personalbogeny ułożone według numerów obozowych umożliwiały sporządzenie tzw. Zugangsliste, która zawierała podstawowe dane personalne każdego więźnia: numer więźnia, rodzaj więźnia, nazwisko i imię, datę i miejsce urodzenia oraz zawód.

            Zuganglista przepisywana była dwa razy, gdyż trzeba było sporządzić kilkanaście egzemplarzy. Dopiero po sporządzeniu Zugangslisty, podpisywał ją szef biura „Aufnahme”. Wspomniane Zugangslisty pisali na maszynie następujący więźniowie: Trębaczewski, Schubert, Bock, Smoleń. Jeśli dobrze pamiętam, to pisało się na maszynie po 6 lub 7 kopii, czyli razem było 12 lub 14 kopii takiej Zugangslisty dla każdego transportu.

            Sporządzone Zugangslisty przekazywano do szefa Politische Abteilung, Maxa Grabnera lub szefa komanda Aufnahme. Podpisane kopie Zugangslisty rozsyłano wewnętrzną pocztą do poszczególnych obozowych wydziałów. (…)

Jesienią 1944 roku zgłosił się do mnie kolega Reinhold Puchała, zatrudniony wówczas przy budowie baraków pod Katowicami dla Bauinspektion Schlesien. Puchała zaproponował, że mógłby „coś” przeszmuglować z obozu i ukryć na wolności za pośrednictwem swojej siostry, z którą się nielegalnie kontaktował podczas wyjazdów do pracy. Zastanawiając się nad jego propozycją postanowiliśmy wspólnie sporządzić potajemnie wykaz transportów według dat i wydanych numerów, podając także nazwy miejscowości, z których kierowano transporty. Wykaz sporządziliśmy ręcznie, w ogromnym strachu, że w każdym momencie możemy być przyłapani. Wykaz sporządziliśmy po kryjomu podczas godzin pracy. Jedni robili wykaz transportów mężczyzn, inni kobiet, Żydów z serii „A” i „B”. Praca nad sporządzaniem wykazu trwała około tygodnia. W tym czasie nie było już Starka, stąd nadzór ze strony SS był mniejszy.

            Przy sporządzaniu wykazu uczestniczyli następujący koledzy z komanda Aufnahme: Tadeusz Wąsowicz,Ludwik Rajewski, Józef Wrześniowski, Jan Trębaczewski, Mikołaj Kłymyszyn, Tadeusz Szymański, Borys Witoszyński, Erwin Bartel, Marian Kocur. (…)

            Po skończeniu wykazu przekazałem go Rainholdowi Puchale, który miał go doręczyć za pośrednictwem siostry do mojej matki. W wysyłkę dokumentów i adres odbiorcy wtajemniczeni zostali: Tadeusz Wąsowicz, Ludwik Rajewski, Jan Trębaczewski i Tadeusz Szymański. (…)

            Dokumenty ocalały i po wojnie zgłosił się po nie Tadeusz Wąsowicz, który powołując się na naszą umowę odebrał dokumenty w obecności przedstawiciela Krakowskiej Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich.

Kazimierz Smoleń (nr 1327)

Pewnego dnia udałem się w obozie macierzystym pod blok 25, w którym mieściła się Häftlingschreibstuba oddziału politycznego, gdzie pracował jako pisarz więzień Kazimierz Smoleń (nr 1327), który był moim kolegą. Przedstawiłem mu możliwość przeniesienia z obozu i złożenia w depozycie w moim rodzinnym domu dokumentów obozowych dotyczących więźniów. Prosiłem Smolenia o dostarczenie Zuganglist. Po dłuższej rozmowie Kazimierz Smoleń obiecał sporządzić odpisy numerowe z Zuganglist, które miały zawierać: datę przybycia, numerację więźniów (od … do) każdego transportu, miejscowość skąd więźniów przywieziono. Listy te odbierałem od niego osobiście i sukcesywnie przewoziłem do Kochłowic. Tam deponowałem je u Wiktora Prasoła, który przechowywał je u siebie w domu. Przypominam sobie, że wykazy te były na luźnych kartkach i obejmowały więźniów mężczyzn w numeracji od 1 do 200000, więźniarki w numeracji od 1 do ponad 85000 oraz więźniów i więźniarki – Żydów z numeracją od 1 i oznaczeniem literą „A” i więźniów – Żydów z numeracją od 1 i oznaczeniem literą „B”. Pewnego dnia, licząc się z faktem, że wyjazdy do Kochłowic mogą być wstrzymane, zwróciłem się z prośbą do kolegi Smolenia o przyspieszenie akcji przepisywania. Wtedy Smoleń wciągnął do pisania tych list również innych kolegów pracujących Schreibstubie. (…) Listy te zdeponowałem u Prasoła. (…) W dniu 11.07.1945 roku powróciłem do Polski do swojej rodziny w Chorzowie. Po tygodniu udałem się do Wiktora Prasoła do Kamionki. Odebrałem od niego zdeponowane wykazy transportów więźniarskich. Następnie zabrałem się do robienia dokładnego zestawienia i odtworzenia niektórych transportów. Po koniec lipca przyjechał do mnie były więzień Tadeusz Wąsowicz, który pracował ze Smoleniem w Schreibstubie. Powołał się na niego i prosił mnie o wypożyczenie wykazów transportów, z których chciał zrobić odpisy. Pracował wówczas w PCK, ale mówił już o utworzeniu muzeum na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i Brzezince.

Reinchold Puchała (nr 1172)